mail: kontakt@najlepszyaloes.pl
tel. 730 268 915
jak spakować kosmetyki do bagażu podręcznego

Jak spakować kosmetyki do bagażu podręcznego?

Lubię aloesowe kosmetyki z wielu przeróżnych powodów. Są skoncentrowane, wydajne, zgodne z ideą Zero Waste, naturalne, ekologiczne. Mają dużą pojemność. Niestety okazuje się, że czasami to samo może być ich wadą. Dlaczego tak myślę? Czy coś takiego może rzeczywiście być wadą? Tak! Wystarczy, że nie wyobrażasz sobie bez nich dbania o siebie a musisz się przygotować do podróży samolotem.

Nie wyobrażam sobie już stosowania innych preparatów do higieny. Zdarzyło mi się zapomnieć mydła czy pasty do zębów i z konieczności stosować inną w zastępstwie. Nie bardzo mi się to spodobało a skóra bardzo szybko odpowiedziała problemami. Szorstka, sucha, podrażniona, zaczerwieniona – nic przyjemnego.

Kiedyś mój ulubiony i sprawdzony producent aloesowych kosmetyków naturalnych miał w ofercie zestaw podróżny. Był bardzo wygodny (chociaż zdecydowanie brakowało w nim mydełka w płynie). Chciałabym bardzo, żeby te minikosmetyki aloesowe były znowu dostępne. Najlepiej, żeby można je było kupować na sztuki a nie tylko w zestawach. Taki maleńki krem do rąk świetnie sprawdza się w każdym warunkach i mieści do torebki nie tylko w podroży.

Na samą myśl, że miałabym kupować gdzieś przypadkowe kosmetyki i szkodzić swojej skórze robi mi się dziwnie. Sucha, spieczona, popękana skóra i wrażenia, które to ze sobą niesie. Jeśli lecimy tam gdzie ciepło a woda jest słona – to problemy gwarantowane. Wiadomo, że woda w różnych krajach jest różna. Już samo to jest dla naszej cery wyzwaniem. Ja nie chcę sobie szkodzić dodatkowo, stosując przypadkowe, niesprawdzone kosmetyki.

Jakie są wymogi linii lotniczych?

Wracając do wymogów i procedur linii lotniczych, przygotowanie się do podróży jest raczej łatwe. Wystarczy przeczytać instrukcje zazwyczaj podane na stronie przewoźnika i bilecie, które dotyczą zawartości bagażu i już wiadomo co można a z czym będziemy mieli problemy.

warto-sprawdzic-wymogi-na-stronie-przewoznika

warto-sprawdzic-wymogi-na-stronie-przewoznika

Jak spakować bagaż podręczny do samolotu? To bardzo proste, szukaj prostych rozwiązań 🙂 Sukces jest prosty! Mam trochę doświadczenia z podróżowaniem i pakowaniem. Razem z mężem spakowaliśmy się np. lecąc do Tajlandii na ponad dwa tygodnie lotu do bagaży podręcznych a nie jesteśmy backpakersami.

Buteleczki podróżne wielorazowego użytku

Warto za parę złotych w internecie zaopatrzyć się w buteleczki wielokrotnego użytku o małej pojemności. Świetnie, jeśli można je podpisać. Wybieram takie z naklejkami. Dzięki temu krem po goleniu męża i szampon do włosów nikomu się nie pomylą. Przydadzą się też ze dwa pojemniczki z zakrętkami.

Buteleczki nie mogą mieć więcej pojemności niż 100 ml. Jeśli któraś z nich będzie większa (może w niej być nawet tylko odrobina płynu na dnie) to celnik potrafi ją skonfiskować. Mój mąż w ten sposób stracił butelkę swoich ulubionych perfum niestety. Prawie pełny flakon, którego pojemność niewiele przekraczała dozwoloną ilość, poleciał do kosza na śmieci w momencie kontroli. Celnik nie przyjmował argumentów.

Łączna pojemność płynów w twojej torbie czy walizce, którą będziesz przewozić, nie może przekroczyć 1 litra.

Jest jeden przypadek, gdy pojemność opakowania może być większa. Kiedy? Może się zdarzyć,że przyjmujemy lekarstwo, które konfekcjonowane jest w większych pojemnikach. Wówczas potrzebujemy mieć przy sobie zaświadczenie od lekarza, że nie możemy się bez tego leku obyć w podróży.

Wszystkie buteleczki potrzebujemy spakować do przezroczystej kosmetyczki. Sama wolę włożyć je do woreczków z możliwością wielokrotnego otwierania i zamykania, nazywa się je woreczkami strunowymi.

Lubię, kiedy buteleczki mają różnokolorowe zamknięcia. Dzięki temu łatwiej jest rozpoznać co jest czym. Kup mazak typu foliopis – do pisania na naklejkach. Nie będzie się rozmazywać.

Jescze przydadzą się Tobie kapselki

Pastę do zębów i ulubiony krem do twarzy wyciśnij do kapselków. Łatwo można odliczyć ilość potrzebną na określoną ilość dni.
Aloefirst czyli aloes i ekstrakty z 11 ziół w podróży ma wiele zastosowań. Po pierwsze oczywiście jest szybką w zastosowaniu i bardzo dobrą odżywką do włosów. Ułatwia rozczesywanie i układanie fryzury. Świetnie się sprawdza jako balsam głęboko nawilżający do ciała. Zdradzę Ci sekret. Kiedy boli mnie gardło to również ugasi pożar. Może się zdarzyć, że słońce da Tobie prztyczka w nos albo pogładzi za mocno po plecach – First to pierwsza pomoc.
Jak sama nazwa wskazuje najpierw sięgam po niego i pozwalam mu działać. To mój niezbędnik w podróży. First jest bardzo dobrym tonikiem do twarzy.

Jeśli chcesz kupić Aloe First <– kliknij tutaj

Kolejny higieniczny i podróżniczy must have to mydełko aloesowe w płynie, którym myję często twarz. Rozpuszczam pozostałości makijażu. Myję nim całe ciało. Działa regenerująco, nawilżająco, kojąco. Czyli mydło wędruje do kolejnej buteleczki z pompką. Zdarza się, że mydło stosuję również jako szampon do włosów, żeby nie zabierać zbyt wielu kosmetyków.
Kolejna buteleczka z pompką będzie zapełniona kremem pachnącym miodkiem. To jest to co Puchatki lubią najbardziej 😉 . Chodzi mi o krem aloesowo-propolisowy. Jest matowy czyli świetnie sprawdza się tam, gdzie skóra aktywniej wydziela sebum i kiedy jest ciepło. Lubią go nie tylko kobiety. Jest to również bardzo dobry krem dla naszych Panów.

Dzięki kremowi od pszczółek skóra nie będzie się świeciła. Krem jest bakteriobójczy i grzybobójczy. Wiadomo – propolis to taki wulkan działań ochronnych dla nas. Sama stosuję ten krem pod pachy – wiadomo w jakim celu 😉 Nanoszę go cieniutką warstwą i zaraz potem odrobinę dezodorantu aloesowego. Czekam minutkę aż wyschną i wnikną do skóry i gotowe. Czysto i świeżo przez cały dzień. Krem świetnie sprawdza się tam, gdzie zimno i tam, gdzie ciepło 🙂 🙂 Lecisz na narty? Ten krem pozwoli ochronić skórę przed mrozem i słońcem. Sama wmasowuję go też w skórę stóp. Skóra staje się miękka. Zadbane stopy dobrze wyglądają w japonkach a zimowe buty nie robią odcisków, kiedy są prawidłowo nawilżone.

Aloesowy niezbędnik…

Zapomniałabym o aloesowym niezbędniku, aloesowym przyjacielu. Za każdym razem zabieram ze sobą buteleczkę galaretki aloesowej. Coś mnie ugryzie – galaretka. Mąż ma odcisk? Galaretka. Coś swędzi – galaretka. Poparzyło nas słońce? – galaretka najlepiej schłodzona, dużo i często nanoszona na skórę. Skaleczysz się? Przyśpieszysz gojenie i odkazisz rankę galaretką. Potrzebujesz szybkiej, regenerującej, odżywczej maseczki? Posmaruj twarz na noc galaretką. Coś ci wyskoczyło na twarzy? Galaretka 🙂 Ten cud natury zabieram ze sobą wszędzie gdziekolwiek jadę.
Dobrze, jeśli skaleczenia, ugryzienia, opuchlizny, poparzenie słoneczne, bóle dziąseł, gardła i inne tego typu niespodziewane przyjemności, które czasami się zdarzają, nie są nam już straszne, to kolejna ważną sprawą jest pranie.

Ludzie pytają czasem jak to możliwe, że umiemy na wyjazd spakować tak niewiele rzeczy

Ludzie pytają czasem jak to możliwe, że umiemy na wyjazd spakować tak niewiele rzeczy

Ludzie czasami pytają jak to możliwe, że umiemy spakować na wyjazd tak niewiele rzeczy. To bardzo proste – pierzemy naturalnymi detergentami ubrania na miejscu. A jak u Was z praniem na wyjeździe? Często wybieramy apartamenty z Airbnb albo Booking. Szukamy takich, które mają przyzwoicie wyposażoną kuchnię i posiadają pralkę. Ile razy zdarzyło się Tobie szukać proszku do prania na urlopie? Ja nie muszę. Znalazłam na to inny sposób. Zabieram buteleczkę detergentu aloesowego MPD. Sprawdza się bardzo dobrze jako płyn do naczyń i płyn do prania. Jednocześnie nadaje praniu miły, neutralny zapach. Jest mega wydajny. Ostatnio buteleczka podróżna wystarczyła nam na dwa tygodnie i jeszcze przywieźliśmy prawie połowę do domu.

Jeśli chcesz kupić dobry detergent MPD <– kliknij tutaj

Nie wydajemy na miejscu pieniędzy na tabletki do zmywarki, płyn do naczyń, płyn do prania i płyn do płukania tkanin. To się bardzo opłaca, szczególnie, że nie można ich zabrać potem do bagażu. Szkoda pieniędzy. Warto być sprytnym i dzięki temu zostają pieniądze np. na kolację w dobrej restauracji za granicą. 🙂

Latałam różnymi liniami lotniczymi

Latałam różnymi liniami lotniczymi

Jak zaoszczędzić sobie stresu przed lotem?

Latałam liniami typu Ryanair czy Wizzair, samoloty ukraińskich linii lotniczych, American Airlines czy Lufthansa i wieloma innymi. Zasady są podobne na lotnisku w Denver, Warszawie, Newark, Sheffield, Kijowie czy Bangkoku. Tak samo było, kiedy w grudniu i styczniu byliśmy na Cyprze. Zdarzało mi się lecieć do Warszawy i Krakowa z Gdańska kilka razy. Za każdym razem czuję lekki stres, lekki ucisk w brzuchu. Chcę przejść przez bramki jak najszybciej. Chyba zaszczepiła mi to nie bardzo miłe uczucie koleżanka, która powiedziała, że na lotnisku w USA celnik może nas nie wpuścić do kraju i nie podać powodu. Leciałam przez to zestresowana przez wiele godzin. Na szczęście przeszliśmy kontrolę bez problemów.

Szukam więc skutecznych sposobów na obniżenie stresu związanego z lotem. Z każdej podróży przywożę nowe pomysły jak szybciej przejść kontrolę. Pewnie tym samym ułatwiam chociaż trochę pracę celnikom. Tak to sobie tłumaczę 😉

Woreczek z kosmetykami trzymam na wierzchu w torebce, jeśli jej rozmiar na to pozwala 😉 . Jeśli akurat wybrałam jakąś małą, to woreczek trzymam na wierzchu w walizce albo proszę, żeby Janek miał go na wierzchu w plecaku z aparatem fotograficznym. Zabieram kilka tych woreczków. Zdarza się, że się zużywają i nic specjalnego się wtedy nie dzieje. Życie się nie komplikuje.

A co z makijażem?

Zapomniałabym – do woreczka dokładam też mój makijażowy niezbędnik. Co się na niego składa? Znajdziesz tam korektor z pędzelkiem, podkład w płynie, puder matujący w kamieniu i róż do policzków. Obowiązkowo zabieram grafitową, złoto-brązową i czarną kredkę do oczu, tusz do rzęs, dwie matowe pomadki i bezbarwną pomadkę ochronną. Jaka markę kosmetyków preferuję? Lubię Borjois. Dzięki temu zestawowi mam do dyspozycji różne konfiguracje i radzę sobie w różnych sytuacjach.

Wyjmuję woreczek zaraz na początku przed taśmą, na której kładzie się swoje rzeczy. Zdejmuję płaszcz i kładę go razem z torebką w jednej z kuwet. Kosmetyki i sprzęt elektroniczny kładę do kolejnej. Nie zabieram już paska i raczej wybieram buty z płaską podeszwą. Wtedy nie muszę zdejmować butów i przechodzić przez bramkę na boso. Bardzo nie lubię paradować w samych skarpetkach a potem czekać aż moje buty przyjadą do mnie. Pasek trzeba wyciągnąć ze spodni a to zawsze dodatkowe minuty.

A jakie ty masz pomysły i triki na dobre pakowanie się? Może podzielisz się w komentarzu?

Jeśli któryś z moich pomysłów się Tobie spodobał, to również napisz o tym proszę poniżej.

A ty dokąd się teraz wybierasz?

A ty dokąd się teraz wybierasz?

Życzę Tobie wielu wyjątkowych tripów. Podróże kształcą, otwierają oczy, pozwalają spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.
Kiedyś tego nie rozumiałam. Myślałam, że to taki slogan.
Z biegiem lat zrozumiałam lepiej o co chodzi.
Wszędzie ludzie mają różne doświadczenia i można się bardzo dużo od nich nauczyć. Osobiście korzystam z tego bardzo chętnie. Słucham, obserwuję, zadaję pytania.

A Ty dokąd się teraz wybierasz? Jakie miejsca polecasz, jako te, które zdecydowanie warto zobaczyć? Czego nauczyły Cię Twoje wojaże?

Pozdrawiam ciepło
Marzena Tuszyńska
ekspert od aloesu
NajlepszyAloes.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *